Psychologia Motywacji i Spokoju Wewnętrznego na Przełomach w Życiu i Biznesie. INDYWIDUALIZACJA w Zespołach
Psychologia Motywacji i Spokoju Wewnętrznego na Przełomach w Życiu i Biznesie. INDYWIDUALIZACJA w Zespołach
Cień

Jak to jest zajrzeć do własnego CIENIA?

Czy wiesz, że nasze wartości są zarówno w „jasnych” jak i  „ciemnych” stronach?

Wszystkie poznawcze aspekty  wiążą się z koncepcją cienia bardzo mocno, dlatego, że bez świadomości siebie w całości, daleko nie zajdziemy ze swoim autentycznym rozwojem, bo coś zawsze będzie przeszkadzało,  a niezauważone i nie włączone świadomie do naszego życia zawsze będzie  stało na drodze.

Cień, to nasz własny aspekt  i odcinanie się od własnego cienia będzie blokowało  możliwość czerpania z niego energii,  możliwość bycia prawdziwym człowiekiem, możliwość korzystania z ukrytych zasobów, które mamy, a których może nie jesteśmy świadomi, poza tym ignorowanie cienia powoduje, że sami siebie okłamujemy i nie mamy dostępu do  swoich prawdziwych myśli, uczuć, charakteru i motywacji jakimi się kierujemy.

Praca z cieniem, to jeden z najczęściej pomijanych aspektów w życiu człowieka i chociaż jest konieczna na pewnym etapie rozwoju, to jest po prostu trudniejsza i mniej przyjemna niż typowe rzeczy, takie jak wyznaczanie celów, określanie siebie, wartości, skupianie się tylko na pozytywnych rzeczach, czy na przykład mówienie sobie pocieszających i motywujących afirmacji.

Autorem koncepcji Cienia jest Carl Gustaw Jung. Definiuje cień, jako część struktury osobowości, odszczepioną część ego, a ego to nic innego, jak wymyślona nazwa tożsamości, z którą się identyfikujesz. Część tej tożsamości nazywana cieniem zawiera twoje tłumione i odrzucone cechy.  To jak ciemny kąt pokoju, w którym przechowywane są twoje przeżycia, cechy, własności psychiczne, którym na poziomie świadomym został nadany status czegoś negatywnego, czegoś niepotrzebnego, nieakceptowanego, co najlepiej byłoby zignorować i odsunąć.

Jak powstaje

Te wszystkie cechy i emocje, które są tłumione przez dziecko w miarę rozwoju, wędrują do jego nieświadomości i zasilają tzw. cień.  To wszystko jest nadal w tobie, ciągle żyje, ale ty nie masz do tego dostępu.

Światło Twojej świadomości nie dociera do tych treści, ale one jednak wpływają na twoje życie. Widać je w sytuacjach trudnych, zaskakujących, stresujących, nagle wybuchasz gniewem w najmniej spodziewanym momencie, jesteś agresywny słownie albo fizycznie taki sposób, który czasem samego ciebie zaskakuje, zadziwia i nie spodziewałbyś się tego po sobie.

Twój cień może zawierać też twoje ukryte dobre cechy, które zostały przez ciebie stłumione i powędrowały do nieświadomości, a przez to nawet nie wiesz że masz takie.

Dobrym przykładem na stłumiona pozytywną cechę może być na przykład pewność siebie: wyobraź sobie że jesteś dzieckiem małą dziewczynką z natury jesteś bardzo wesoła, śmiała i pewna siebie, zawsze mówisz co myślisz, wyrażasz swoją opinię z pewnością siebie, jesteś sobą, jesteś  małym człowiekiem z tą swoją pewnością i wdziękiem siebie i szczerością.

Dorastasz jednak w rodzinie, w której dziewczynki takie być nie powinny,  na pewno nie powinny być śmiałe, pewne siebie, zbyt mądre, nigdy otwarte. W twojej rodzinie dziewczynki powinny być skromne, miłe, nieśmiałe i posłuszne i twoi rodzice nadają pozytywne znaczenie skromności i posłuszeństwu a negatywne twojej pewności, miłości i w ten sposób  ta twoja pewność siebie, śmiałość, otwartość zostały stłumione i powędrują do nieświadomości – staną się po prostu częścią twojego cienia.  Stłumisz w sobie swoją naturalną siebie jako coś niepożądanego i niepotrzebnego jako coś i negatywnego i dorośniesz na kobietę niepewną siebie, posłuszną, uległą. Bo twoja siła asertywności i pewność siebie zostały stłumione, a ty będziesz myśleć, że po prostu taka jesteś, nieśmiała, mało asertywna, mało zdecydowana.

Oczywiście tłumione są też inne cechy. Powiedzmy że jesteś małym chłopcem, braciszkiem swojej siostry, w tej samej rodzinie i czasami zdarza ci się zdecydowanie wyrażać gniew i agresję ale wychowujesz się w domu, w którym żadna forma gniewu i agresji nie jest akceptowana i niezależnie od sytuacji twoi rodzice po prostu uważają, że ludzie nie powinni nigdy wpadać w żadnych okolicznościach w złość, nawet kiedy są atakowani, kiedy są w niebezpieczeństwie, kiedy ktoś narusza ich granice. Chłopiec szybko nauczył się, że jego agresja to jest coś nieakceptowalnego.

Te emocje staną się częścią jego cienia, wyrośnie na człowieka, który nigdy nie wyraża gniewu, na człowieka, który nie stawia granic.  A w środku wszystko śpi i na zewnątrz nie będzie tego jego gniewu ani  agresji, lecz będą one  w nim, w jego myślach, w jego sposobie myślenia o sobie, o świecie o innych ludziach, gniew będzie w nim.  Może jemu będzie się wydawało, że jest łagodnym, lecz po prostu został odcięty od swojego potencjalnego źródła mocy, tak samo, jak jego mała siostra została odcięta od swojej pewności siebie.

To nie znaczy że gniew i agresja są zawsze dobre, to znaczy, że odpowiednio zintegrowane z charakterem dają masę energii i pozwalają na funkcjonowanie z pełnym wachlarzem możliwości zachowań i mogą służyć dobrym rzeczą, na przykład w samoobronie, paradoksalnie uzyskanie „pięści” daje możliwości nieużywania pięści tak często.

Wszyscy wiemy, że są okoliczności, w których potrzebujemy zdolności przynajmniej do wyrażenia swojego gniewu w ramach oporu przed jakąś formą tyranii, potrzebujemy też pewności siebie, żeby radzić sobie w świecie, dobrze funkcjonować w różnych sytuacjach w świecie.

Cechy stłumione nie znikają i stanowią ogromny ładunek emocjonalny i są ukryte w nieświadomości.  Przypomina to trochę siedzenia na bombie, chociaż używamy całego zestawu mechanizmów, które trzymają nas z daleka od tej świadomości i zrozumienia. Pomiędzy świadomością i nieświadomością panuje ogromne napięcie, tym większe, im więcej rzeczy jest w naszej nieświadomości i czasami objawia się to wprost w autodestrukcyjnych albo destrukcyjnych zachowaniach, może się pojawić alkohol, narkotyki, niekontrolowana agresja słowna albo fizyczna.

Cień jest naszym wewnętrznym smokiem, którego nie chcemy dostrzec, ale też nie jesteśmy go w swoim życiu w stanie uniknąć, bo nie kontrolujemy go świadomie.  Dlatego często ignorujemy smoka. A on nie zawsze jest zły. On ma wszystko.

Któż bowiem chce się przed sobą i przed innymi przyznać, że ma w sobie też zło, że potrafiłby zrobić rzeczy niewyobrażalne okrutne, że jest zdolny do wielkich agresji ?

Kto potrafi przyznać się do swoich nienawistnych  myśli ? Większość ludzi uważa się za dobrych ludzi, chcemy się postrzegać jako osoby które mają tylko dobre myśli, uczucia, jako łagodne i miłe. My lubimy tak o sobie myśleć, ale prawda jest taka, że tak nie jest.

Jesteśmy jak Słońce i Cień  i to jest to dychotomia którą mamy do czynienia na co dzień: dobro i zło, miłość i nienawiść, szczerość i kłamstwo,  jedno nie może istnieć bez drugiego, tak jak światło w ciemności, dlatego nie możemy zakładać, że jesteśmy tylko dobrzy, bo spotka nas naprawdę niemiła niespodzianka i udawanie że nie ma w nas agresji i gniewu złości, stanowi tylko szum a są one i tak w nieświadomości i są poza kontrolą i poza świadomością i czekają na chwilę nieuwagi, która je uwolni.

Ukrywanie prawdy nikomu nie służy.  Coś chyba się czasem nie zgadza i takie myśli mogą wywołać szok zdziwienie – Jak to możliwe, że moje myśli są takie pełne przemocy i agresji, przecież jestem dobrym człowiekiem – zobaczenie tego nie jest przyjemne.

Na przykład kiedy żołnierze wracają z pola bitwy i mają zespół stresu pourazowego, to nie zawsze chodzi o to, co tam zobaczyli, czasami chodzi o to, co zobaczyli w sobie, do czego byli zdolni Jak zabijali i w dodatku  że tak nigdy nie podejrzewaliby że są w stanie zrobić właśnie tak.

Szok z powodu konfrontacji z własnym cieniem może być wielki, jeżeli bycie tak zwanym dobrym człowiekiem było sposobem na unikanie własnego cienia, agresji złości, niechęci, nienawiści, strachu, bezsilności i odwracanie się od tej części siebie sprawiło że sprawy przybiorą jeszcze gorszy obrót, bo będzie coraz więcej i więcej stłumionych emocji, które spychane są do nieświadomości, działają jak bomba z opóźnionym zapłonem.

 

Zajrzyj na dalszy ciąg